EMOCJE – BŁOGOSŁAWIEŃSTWO, CZY PRZEKLEŃSTWO?

Emocje są nieodłączną częścią naszego doświadczania. To dzięki nim nasze życie ma określoną jakość – wiemy kim jesteśmy i co jest dla nas ważne, podejmujemy działania zmierzające do zaspokojenia naszych potrzeb, dajemy znać otoczeniu kiedy mamy ochotę na kontakt lub wycofanie.

Nasz stosunek do emocji w dużej części wynika ze sposobu, w jaki radzili sobie z nimi nasi rodzice w procesie wychowania – jeżeli mieli problem z ich akceptacją i regulacją, prawdopodobnie przekazali go dzieciom. W efekcie wielu z nas nie rozumiejąc swoich emocji lub nie umiejąc nad nimi zapanować, odcina się od nich, tracąc jednocześnie kontakt ze swoim ciałem i potrzebami. Inni, nieustannie przez nie zalewani, nie umiejąc odczytać ich przesłania, podejmują działania, których później żałują.

Skutkiem obydwu strategii bywa nadmierna koncentracja na świecie zewnętrznym, ignorowanie stanów wewnętrznych własnych i innych osób, brak satysfakcjonujących relacji oraz podatność na choroby psychosomatyczne i uzależnienia. Z badań wynika, że szczególnie narażeni na osłabienie odporności są ludzie tłumiący gniew i inne uczucia, uznawane za „negatywne” np. złość, smutek, rozpacz, lęk. Dlaczego to robimy?

Zwykle od dziecka słyszmy, że złościć się nie wypada, że nasza złość kogoś rani albo śmieszy. Z czasem uczymy się, że nie mamy do niej prawa i zaczynamy ją wypierać lub zastępować innymi, akceptowanymi przez rodziców emocjami, na przykład smutkiem. W życiu dorosłym obawiamy się złości własnej i cudzej, dbamy o „dobrą atmosferę”, stopniowo tracąc energię do działania i wewnętrzną siłę, a nasze ciało reaguje chorobami serca, żołądka itp.

Problematyczne jest również przeżywanie strachu, który w naszej kulturze kojarzy się z tchórzliwością.  W rzeczywistości pełni rolę ochronną – ostrzega przed niebezpieczeństwem i mobilizując nas do ucieczki (podobnie jak gniew do obrony), pozwala przetrwać. Czasem nieoswojony strach zmienia się w lęk, przybiera postać fobii, nerwic lub agresji.

Z kolei smutek jest naturalną emocją w sytuacji straty (rozstania, śmierci bliskiej osoby, rozczarowania). Jego zadaniem jest pomóc nam się wycofać z aktywności, zdobyć na refleksję a gdy przyjdzie na to czas, poczuć na nowo radość i zadowolenie. W postaci patologicznej prowadzi do stanów depresyjnych.

Wstyd i poczucie winy to emocje toksyczne, związane z nadmiernymi oczekiwaniami wobec własnej osoby, nabyte w procesie wychowania. Powstają z mieszaniny smutku, strachu i złości i zwykle odbierają nam energię, a czasem przeradzają w zachowania autoagresywne.

Żal i poczucie krzywdy, choć przeżywane w chwili obecnej, często dotyczą sytuacji z przeszłości lub zastępują wypartą złość. To dzięki nim możemy utkwić w roli „ofiary” wykorzystywanej przez otoczenie, niedocenianej, słabej.

Na szczęście przywrócenie równowagi jest możliwe, choć wymaga czasu i poświęcenia uwagi reakcjom swojego ciała na określone bodźce, uczuciom które się wtedy pojawiają, towarzyszącym im myślom i wynikających z nich zachowaniom. Czasami jest to na tyle trudne, że niezbędne staje się wsparcie psychoterapeuty, który stwarzając bezpieczne środowisko, pomaga nam dotrzeć do źródeł problemów, zakorzenionych w wydarzeniach i relacjach z przeszłości.

Oglądając je z pozycji dorosłego, możemy na nowo opowiedzieć własną historię, uwolnić się od tego, co nam przeszkadza i zacząć świadomie decydować o swojej teraźniejszości i przyszłości. A wszystko po to, by żyć bardziej satysfakcjonująco – lepiej rozumieć, wyrażać i zaspokajać potrzeby własne i bliskich nam osób.

Leave A Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.